Dokręć śrubkę

Duch Święty obudził mnie 03.04.2020 o 4:00 rano. W takich sytuacjach zawsze modlę się o chorych i cierpiących, bo być może potrzebują mojej modlitwy. Gdy skończyłam dalej nie mogłam spać i Duch Święty mi przypomniał o filmiku pewnej czarnoskórej kobiety, która w marcu tamtego roku nagrała swój sen. 

W jej śnie zjawiła się demoniczna burza, która chwytała ręką poszczególnych ludzi. Ci, którzy byli porywani, nie byli bezpieczni, jakby byli uznani za nieświętych też jakby byli tymi, którzy są z Bogiem, ale nie żyją sprawiedliwie. Gdy ta burza dotarła do jej domu ta zamieniła się w mężczyznę, jak mówił miał wiele głosów jak legion, wiedziała, że ma do czynienia z diabłem. 

Stanął naprzeciwko niej i powiedział: “Nie mogę Cię zabrać ponieważ stawiasz Boga na pierwszym miejscu. Bóg nie pozwala mi Cię zabrać, bo czynisz Go swoim wszystkim. Wszystko co robisz przedstawia Boga, Jemu służysz. Mam tylko wziąć tych, którzy nie czynią Boga na pierwszym miejscu, którzy są grzesznikami, którzy nie żyją sprawiedliwie.”

Potem zamienił się w tornado i wyszedł z jej domu. Na końcu mówiła proroctwo bardzo szczegółowe na temat wirusa, ale też sporo mówiła o tym, że Bóg jest już zmęczony niektórymi zachowaniami i wymówkami ludzi niewierzących jak i wierzących. 

Zadałam sobie pytanie czy stawiam Boga na pierwszym miejscu. Czy być może to moimi wymówkami jest zmęczony? Wymówkami, że nie mam czasu, że nie teraz i być może teraz jest czas na to żeby tą “śrubę przykręcić”. 

Po obejrzeniu filmiku i rozmowie z Bogiem byłam przekonana że czas “przykręcić śrubę”, ale czułam mocno, że nie tylko mi chce ją przykręcić, ale dla całego kościoła. Że jako ciało Chrystusa jesteśmy jedną całą Bożą konstrukcją, która musi dokręcić swoje śrubki, aby stała się stabilniejsza. 

Teraz jest na to czas, teraz jest czas na to by zastanowić się, w której sferze naszego życia jest jeszcze jakaś latająca niedokręcona śrubka, być może nie może sobie jeszcze z nią poradzić sam. Teraz jest czas żeby się tym z kimś podzielić, ale nie na zasadzie “weźcie się o mnie pomódlcie” , to musi wychodzić z decyzji podjętej w sercu. 

Bóg pokazał mi też werset z Biblii który również wiąże się z powyższym. “Tak więc czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego robicie, wszystko róbcie ku chwale Boga.” (1Ko 10:31). Niech to wbije się w nasze serca i głowy! Żeby jak cokolwiek zaczniemy robić zadać sobie pytanie czy to przynosi chwałę dla Boga. 

  • czy to będzie oglądanie serialów na Netflixie
  • czytanie  artykułów o tym jak schudnąć na lato
  • czy nawet oglądanie wiadomości i słuchanie  jak duże żniwo zbiera wirus.

Niech ten czas który jest nie będzie tylko czyszczeniem rąk, ale i serc!

Na koniec przyznam, że przykręcanie śrub w ciele może boleć, nasze ciało może odczuwać dyskomfort ale wiecie co?  Ja nawet lubię jak Bóg przykręca moje śrubki bo dzięki temu czuję że jestem silniejsza w Duchu, odważniejsza, że nie mam krępacji, wstydu, mniej bolą wszelkie zranienia. Czuję się silna i gotowa do boju! Tylko jeszcze do tego wszystkiego oddać Bogu to, co teraz mamy najwięcej czyli czas. 

Jestem pewna że jeżeli każdy z nas w kościele przez ten czas “przykręci chociaż jedną małą śrubkę”, zwróci uwagę na rzeczy, które robi czy oddają Bogu chwałę i odda jak najwięcej czasu dla Niego to kiedy skończy się kwarantanna przyniesie to na pewno owoc, a na nabożeństwie zespół nawet nie będzie musiał nic śpiewać bo zanim zacznie grać chwała Boża zstąpi i nas wypełni. Amen!